-
Piątek, 30 września 2011
-
Robię się wściekle głodna, więc chyba pora iść spać.
-
Przeglądam zdjęcia i nahle
-
Znajomi masowo zaczynają dodawać do znajomych babkę, której największą pasją było oblewanie studentów. #czytaksięobjawiamasochizm
-
[usunięty] Musiałam się zastanowić gdzie on ma przód.
-
[^larwa] Kundle!
-
Nie wiem, dlaczego to się nazywa Japanese Sleeve Jacket, ale <3
-
[^luizafaithful] Wczoraj w tramwaju, jakaś laska: "Dlaczego znowu stoimy?" Druga laska, znienacka: "Bo pierdolone kutafony jeżdżą na czerwonym!!!"
-
[^luizafaithful] Nie wiem, okna były otwarte.
-
Zdążyłam już zapomnieć, jak nieprzyjemna jest niejaka Kocia. #nietęskniłam
-
Zapchany do imentu wypasiony klimatyzowany tramwaj, w którym działa ino jeden kasownik. Mmm, mru. Huhwa.
-
Rise and #ojakmniełebnapierdala, excuse my French.
-
To ja spać, bo jutro ten. Znowu do szkoły. #tomniewciąga
-
-
Czwartek, 29 września 2011
-
[^luizafaithful] ODEJDŹ.
-
[^gonepostal] Fascynacja do sześcianu. Chyba pójdę pozmywać z tym obrazem w głowie. [i367.photobucket.com](s)
-
[^gonepostal] Jak powiedziałaby pani z reklamy renówki, absolutna fascynacja. [i367.photobucket.com](s) [i367.photobucket.com](s)
-
Sama nie wiem czemu, ale raz na ruski rok zaglądam do tej pani [i367.photobucket.com](s)
-
Odstąp ode mnie, katarze.
-
[^kali187] I Lśnienie na dwójce. Znowu wystraszę się zamarzniętego Nicholsona.
-
Uczepiła się mnie piosenka ze sklepu, googlam, a to Selena Gomez o.O
-
[usunięty] Plus fretylion!
-
Facebook zaczyna mi proponować znajomości z szafiarkami i ludźmi z blipa. #corazlepiej
-
[usunięty] No a CZYJA?
-
Słowo dnia: czasopsima.
-
A w ogóle nabyłam zezwierzęcone zimowe rękawiczki i teraz ręka do góry, kto się poczuwa do winy. Oraz #głowoprzestańboleć.
-
Zbulwersowana dziewczynka w tramwaju: "Ksiądz jej powiedział na naukach przedmałżeńskich, że musi swojemu mężu robić śniadanie!"
-
Tyle się musiałam naszarpać, żeby potwór zapłacił, że teraz szkoda mi wydać choćby złotówkę.
-
[^kali187] Nic już nie będzie takie samo.
-
O, a ja na pocztę miałam iść. Trzy dni temu. #tetabletkiniedziałają
-
[usunięty] [^paool] Dziękuję uprzejmie :) (po co ja wstawałam w takim razie)
-
Nie wie ktoś przypadkiem, o jakich godzinach BGŻ księguje przelewy przychodzące?
-
Niech to się jutro skończy i niech się skończy dobrze, bo herbatka wyciszająca na wykończeniu, a wypłaty dalej nie ma.
-
-
Środa, 28 września 2011
-
[^luizafaithful] Musiałam się zastanowić o co chodzi i czy to nie takie życzenia "oby twój słoń kąpał się w mleku i nigdy nie usiadł na kaktusie".
-
[^luizafaithful] Weź mój. Działa na żarówkę.
-
Wege raportuje: "Źle ze mną, czytam właśnie nagłówek artykułu: Chuje apelują o wznowienie rozmów z Koreą".
-
W newsletterze pt. "Modne prezenty na dzień chłopaka" Reserved proponuje mi sweter, który właśnie mam na sobie. I który kupiłam sobie.
-
W szkole fajnie, ale już nigdy nie usiądę za tym wielkim wytatuowanym zakolczykowanym palącym charczącym borsukiem. Fujoza.
-
[usunięty] Tajest.
-
To ja ten. Idę do szkoły.
-
Powstrzymałam się jakimś cudem w mailu od zwrotów "chłopczyku", "synku mamusi" i "garbaty cwelu", i teraz mam niedosyt.
-
Tak się kończą rozmowy ze mną --> [^luizafaithful]
-
Do kalkulatora dołączyły właśnie kredki z Pepco. Tralalalala.
-
[^luizafaithful] Mogę i z ołówkiem, ale co najwyżej włosy nim sobie zepnę.
-
[^luizafaithful] Ja od trzech dni jestem #filologzkalkulatorem i mam dokumentnie nasrane we łbie. Zapytaj Wiedźmę. Pytałam ją wczoraj o procenty.
-
[^nieogarniesz] Zamiast skupić się na meritum sprawy, wyobrażam sobie strzelanie z noża.
-
[^luizafaithful] Ten uśmiech :D
-
[usunięty] Nie bardzo mam wyjście, jeszcze nie zamordowałam pana damiana.
-
Jakaś taka jestem niby excited, a jednak anxious.
-
-
Wtorek, 27 września 2011
-
"Masz szóstkę w totka? Bo ja nie." "Ja też nie. Bieda. Czyli nadal jesteśmy parą."
-


